• Wszechświat w twojej dłoni [recenzja]

    Francuski fizyk teoretyk Christophe Galfard, autor „Wszechświata w twojej dłoni” był w latach 2000-2006 uczniem cierpiącego na stwardnienie zanikowe boczne (ALS) Stephena Hawkinga, jednego z najsłynniejszych współczesnych fizyków. To właśnie profesor Hawking (przede wszystkim słynna „Krótka historia czasu”) był promotorem Galfarda i to jemu francuski naukowiec zawdzięcza odkrycie licznych cudów fizyki teoretycznej. „Wszechświat w twojej dłoni” można określić jako doniośle rozbrzmiewający hymn ku czci kosmologii, fizyki cząstek i mechaniki kwantowej. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Tajemniczy świat genomu ludzkiego [recenzja]

    To już trzecia książka wydawnictwa Prószyński i Spółka (po "Największej tajemnicy życia" Matthew Cobba i "Krótkiej historii wszystkich ludzi, którzy kiedykolwiek żyli" Adama Rutherforda) dotycząca genetyki i biologii ewolucyjnej, którą przeczytałem w 2017 roku. I bardzo dobrze. Cieszy fakt że warszawskie wydawnictwo wydaje książki popularnonaukowe dotyczące genetyki i biologii molekularnej, gdyż to są autentycznie fascynujące dziedziny wiedzy. Osobiście chciałbym aby nakładem PiS ukazywały się także książki popularyzatorskie z zakresu geologii, glacjologii czy oceanografii, bo lubię poszerzać swoją wiedzę z jak najbardziej różnorodnych dyscyplin naukowych, lecz to już pozostawiam w gestii wydawnictwa. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Krótka historia wszystkich ludzi, którzy kiedykolwiek żyli [recenzja]

    Adam Rutherford to brytyjski genetyk, który opublikował kilka książek popularyzujących genetykę. "Krótka historia wszystkich ludzi, którzy kiedykolwiek żyli" (wydawnictwo Prószyński i Spółka) to jak dotąd ostatnia pozycja w jego obszernym naukowym dorobku. Książka na wskroś brytyjska, napisana jasnym, przejrzystym i niekiedy dość swobodnym i kolokwialnym językiem. Nie ukrywam że przeczytałem ją z wielką przyjemnością - tym bardziej że niektóre jej fragmenty były dla mnie fascynujące. Czego przykładowo dotyczyły? Kazirodczego drzewa genealogicznego dynastii Habsburgów omówionego na przykładzie niepełnosprawnego fizycznie i upośledzonego umysłowo monarchy Karola II, krzyżowania się homo sapiens z neandertalczykami i denisowaniami (o czym świadczy nosicielstwo neandertalskiego DNA w genomach ludzi anatomicznie współczesnych), najwszechstronniejszego zapisu wszystkich mieszkańców wyspiarskiej Islandii (od IX wieku mamy 35 pokoleń wszystkich Islandczyków), nieudanej próby definitywnej genetycznej identyfikacji osławionego wiktoriańskiego mordercy 5 kobiet Kuby Rozpruwacza w osobie polskiego Żyda Aarona Kośmińskiego czy kontrowersyjnej propozycji przebadania DNA Adama Lanzy, 20-letniego masowego mordercy, który w 14 grudnia 2012 roku po zabiciu własnej matki zastrzelił 26 osób (w tym 20 dzieci i 6 dorosłych) w szkole podstawowej w Newton, Connecticut zanim popełnił samobójstwo (swoją drogą wokół tej tragicznej historii narosło mnóstwo teorii spiskowych). Kolejne przykłady można mnożyć - wciągnęły mnie chociażby fragmenty o identyfikacji szczątków króla Ryszarda III czy o taranującej imperia dżumie (czarnej śmierci), która rzeźbiła historię Europy. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Nowa perspektywa [recenzja]

    "Nowa perspektywa" fizyka teoretycznego Seana Carrolla z Caltechu to fascynująca książka. Choć bardzo długa (ponad 550 stron) czyta się ją momentami z zapartym tchem. Domeną Autora jest fizyka teoretyczna i kosmologia, ale w próbach zrozumienia jak działa cały świat pomaga mu duży zasób wiedzy z filozofii, neurobiologii i biologii ewolucyjnej. Cały świat w sensie bezmiaru kosmosu i zarazem drobiazgowości indywidualnego życia jednostki. Liczba konceptów (idei), które Carroll omawia w "Nowej perspektywie" potrafi przyprawić o zawrót głowy: efektywne teorie pola, filozoficzne zombies, Teoria Rdzenia, teoria strun, wnioskowanie bayesowskie, planety przekonań, śmierć cieplna Wszechświata, energia swobodna, zagadnienie samoświadomości, etyki i wolnej woli, poszukiwanie sensu życia, termodynamiczna strzałka czasu, trwająca przez miliardy lat ewolucja Wszechświata ze stanu o niskiej entropii aż po rosnącą złożoność, nieuchronność śmierci będącej kresem istnienia bez nadziei na kontynuację, itd. Carroll jest ateistą (choć woli się nazywać 'poetyckim naturalistą'), który twierdzi że nauka już nie potrzebuje obecności boskiej istoty, by wyjaśniać istnienie i tajemnice Wszechświata. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Ukryte życie lasu [recenzja]

    "Ukryte życie lasu" Davida Haskella to jedna z najpiękniejszych książek o przyrodzie jaką kiedykolwiek przeczytałem. Haskell jest biologiem z University of the South, który oprócz prac naukowych pisze także wiersze, eseje oraz artykuły. Jego debiutancka książka "The Forest Unseen" (2012) (w Polsce ukazała się nakładem wydawnictwa Feeria pod tytułem "Ukryte życie lasu") została w 2013 roku nominowana do nagrody Pulitzera. Idea przewodnia "Ukrytego życia lasu" jest banalna, acz porywająca: Haskell niczym XIX-wieczny outsider-naturalista (np. Thoreau) spędza rok na małym górzystym wycinku (mandali) starego lasu w południowo-wschodniej części stanu Tennessee, USA, uważnie przypatrując się jego zdumiewającej florze i faunie oraz analizując złożone procesy biologiczne zachodzące na tym skrawku wraz z nadejściem czterech pór roku. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Dziwne przypadki ludziego mózgu [recenzja]

    Bardzo lubię neurobiologię, gdyż intryguje mnie sposób funkcjonowania ludzkiego mózgu, działanie neuronów, synaps, aksonów, dendrytów, komórek glejowych czy neuroprzekaźników, a także nierzadko dziwaczne choroby psychiczne czy neurodegeneracyjne. Gdy tylko dowiedziałem się że nakładem wydawnictwa Feeria ukazała się książka Sama Keana "Dziwne przypadki ludzkiego mózgu" wiedziałem że muszę ją przeczytać. Wpierw kilka słów o autorze tej książki. Dorastał w Południowej Dakocie, studiował fizykę i język angielski, posiada też dyplom bibliotekoznawstwa, zdarzyło mu się cierpieć na paraliż senny (czyli przeciwieństwo lunatykowania). Przed "Dziwnymi przypadkami ludzkiego mózgu" napisał dwie książki popularnonaukowe, które stały się bestsellerami: "The Disappearing Spoon" (o pierwiastkach, eksperymentach i wynalazczości) oraz "The Violinist's Thumb" (o kodzie genetycznym DNA). Nie miałem jednak okazji ich przeczytać - nawet nie sprawdzałem czy ukazały się na polskim rynku wydawniczym. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Czy Wielki Wybuch był głośny? [recenzja]

    "Czy Wielki Wybuch był głośny?" - oto zaledwie jedno z setek pytań, którymi zasypuje astrofizyka i fizyka teoretyka Jeana Pierre'a Lasotę dziennikarka radia TOK FM i popularyzatorka nauki Karolina Głowacka. "Czy Wielki Wybuch był głośny?" to jednocześnie tytuł przepastnego wywiadu-rzeki (podzielonego na 11 rozmów), w którym dociekliwa Karolina dyskutuje z Jeanem Pierrem wypytując go o istotne zagadnienia astrofizyki, kosmologii i mechaniki kwantowej. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Wojna szyfrów [recenzja]

    O Narodowej Agencji Bezpieczeństwa z siedzibą w Fort Meade (Maryland, USA) stało się głośno w 2013 roku za sprawą whistle blowera Edwarda Snowdena, który ujawnił mediom mnóstwo informacji odnośnie NSA (National Security Agency), w tym przede wszystkim szczegóły i zdumiewającą skalę programu podsłuchiwania rozmów telefonicznych i przeglądania maili obywateli Stanów Zjednoczonych. Za sprawą wstrząsających rewelacji Snowdena reputacja NSA ogromnie ucierpiała. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Jazz i fizyka [recenzja]

    "Jazz i fizyka" Stephona Alexandra od razu przykuwa uwagę. Jej autor jest fizykiem teoretycznym, kosmologiem i saksofonistą jazzowym, który w debiutanckiej książce (właśnie się ukazała nakładem wydawnictwa Prószyński i Spółka) skupia się na własnych badaniach i teoriach splatając fizykę teoretyczną z muzyką, konkretnie jazzem. Zdecydowanie nie jest to typowa książka popularnonaukowa, gdyż oprócz solidnie przedstawionej wiedzy fizycznej odnajdziemy w niej informacje z zakresu teorii muzyki oraz fragmenty dotyczące osobistego życiorysu Stephona Alexandra. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Gdy życie prawie wymarło [recenzja]

    Wyobraźcie sobie erupcję wulkaniczną, która trwa (z przerwami) mniej niż milion lat i doprowadza do największego w historii Ziemi wymierania morskich i lądowych organizmów. Taka erupcja miała miejsce 252 miliony lat temu (pod koniec permu) i doprowadziła do przerażającego kataklizmu, który przetrwał żyjący wówczas na naszej planecie zaledwie co dziesiąty gatunek. O wiele bardziej znany kosmiczny kataklizm (ogromny meteoryt), który 66 milionów lat temu zgładził dinozaury nie miał aż tak apokaliptycznych skutków - przetrwało wtedy około 50% gatunków. Wymierania permskiego nie da się porównać do niczego w raczej burzliwej historii geologicznej Ziemi. Musiało upłynąć około 100 milionów lat zanim nasza planeta odzyskała bioróżnorodność. O wymieraniu permskim zwanym "matką wszystkich wymierań" traktuje książka profesora paleontologii kręgowców Michaela J. Bentona z Uniwersytetu w Bristolu zatytułowana "Gdy życie prawie wymarło". CZYTAJ WIĘCEJ