O autorze
Bartłomiej Krawczyk, wielbiciel nauki, a w szczególności geologii. Researcher ciekawostek naukowych, którymi uwielbia się dzielić i aktywny bloger.
Fascynują go wulkany, kataklizmy naturalne, najbardziej niedostępne zakątki Ziemi, Kosmos i jego sekrety oraz siła ludzkiego umysłu, która pcha nasz świat
do przodu. Pod adresem wulkanyswiata.blogspot.com prowadzi pierwszy polski popularnonaukowy blog o wulkanach i zjawiskach pokrewnych. Lubi horror i ciężkie brzmienia. Od czasu do czasu będzie zamieszczał recenzje filmowe i muzyczne.

W poszukiwaniu zera [recenzja]

Prószyński i Spółka
Jedną z najnowszych propozycji wydawniczych Prószyński i Spółka jest ostatnia książka amerykańskiego wykładowcy matematyki i historii matematyki Amira D. Aczela zatytułowana "W poszukiwaniu zera: Matematyczna odyseja do źródła pochodzenia liczb" (2015). Profesor Aczel zmarł na raka niedługo po jej ukazaniu się - konkretnie 26 listopada 2015 roku w Nimes na południu Francji. Miał 65 lat. Był niestrudzonym popularyzatorem matematyki i autorem książek dotyczących m.in. Wielkiego Twierdzenia Fermata, odkrycia bozonu Higgsa, wynalezienia kompasu (ojciec profesora był kapitanem statku) czy kwantowo-mechanicznego zjawiska splątania.

W "W poszukiwaniu zera" naukowiec omawia pogmatwaną historię liczb próbując przekazać Czytelnikom gdzie i w jakich okolicznościach pojawiły się po raz pierwszy cyfry, liczby czy koncepcje pustki/ nieskończoności. Czy były to Babilon, starożytna Grecja & Rzym? A może Indie czy Kambodża? Już od dziecka Aczelowi towarzyszyła fascynacja cyframi ( z zerem włącznie), którą dodatkowo podsycał u niego steward z zacięciem matematycznym, pod którego opieką chłopiec przebywał w trakcie śródziemnomorskich rejsów statkiem ojca. Marzeniem Aczela stało się przemierzenie licznych zakątków świata i dotarcie do dziewiczego źródła historii liczb. Warto dodać iż badacz nie zgadzał się z naukowcami, którzy początków powstania systemu liczbowego dopatrywali się gdzieś w krajach europejskich czy na Bliskim Wschodzie. W zamian Aczel skupiał swoją uwagę na wschodniej Azji (Indie, Kambodża).

Poszukiwania pierwszego zapisu historycznego zera doprowadziły go do Kambodży i do ponownego 'odkrycia' steli K-127 (wcześniej opisanej przez francuskiego archeologa George'a Coedesa), na której znajdują się cyfry 605, w tym owo najstarsze światowe zero w postaci kropki. Najstarsze, gdyż pochodzące z roku 683 naszej ery. Urzekła mnie nieustępliwość profesora Aczela w poszukiwaniach tego znaleziska (które mogło zostać zniszczone przez członków reżimu Czerwonych Khmerów bądź przepaść na zawsze) wyrażająca się między innymi poprzez przedzieranie się przez dżunglę skorumpowanej biurokracji. W styczniu 2017 roku Narodowe Muzeum Kambodży ma zamiar zaprezentować stelę osobom chętnym do jej zobaczenia. Szkoda że profesor Aczel tego nie doczekał.

Książka bardzo przyjemna w odbiorze, napisana jasnym i klarownym językiem. Czytelnik odnajdzie w niej trochę matematyki (liczby pierwsze, liczby Mersenne'a, kwadraty magiczne czy nieskończoność), trochę filozofii Dalekiego Wschodu, nieco informacji podróżniczych i parę ciekawych zwrotów akcji. Na pewno nie jest to typowa pozycja popularnonaukowa. Słowa uznania dla Bogumiła Bienioka i Ewy Łokas za pierwszorzędne tłumaczenie.
Trwa ładowanie komentarzy...