Ukryte życie lasu [recenzja]

własne
"Ukryte życie lasu" Davida Haskella to jedna z najpiękniejszych książek o przyrodzie jaką kiedykolwiek przeczytałem. Haskell jest biologiem z University of the South, który oprócz prac naukowych pisze także wiersze, eseje oraz artykuły. Jego debiutancka książka "The Forest Unseen" (2012) (w Polsce ukazała się nakładem wydawnictwa Feeria pod tytułem "Ukryte życie lasu") została w 2013 roku nominowana do nagrody Pulitzera. Idea przewodnia "Ukrytego życia lasu" jest banalna, acz porywająca: Haskell niczym XIX-wieczny outsider-naturalista (np. Thoreau) spędza rok na małym górzystym wycinku (mandali) starego lasu w południowo-wschodniej części stanu Tennessee, USA, uważnie przypatrując się jego zdumiewającej florze i faunie oraz analizując złożone procesy biologiczne zachodzące na tym skrawku wraz z nadejściem czterech pór roku.

Nauczający studentów biologii na uniwersytecie Haskell pragnie oderwać się od murów uczelni i odnowić kontakt z przyrodą. Jego cele to weryfikacja hipotez czy seria pomiarów. Warto w tym miejscu przytoczyć słowa Haskella: "W lesie poczułem wielką pokorę. Nagle konfrontujesz się ze swoją ignorancją. Miałem za sobą dekady badań naukowych i nauczania studentów biologii, opublikowałem mnóstwo artykułów. A jednak siedząc w tym lesie, zdałem sobie sprawę, jak mało wiem." Rankiem 1 stycznia Haskell rozpoczął obserwacje w wybranej przez siebie mandali, po czym co kilka/kilkanaście dni powracał do niej, by podglądać przyrodę. Nie zabijał ani nie przemieszczał żadnych organizmów, starał się ograniczyć swoją ingerencję w glebę do minimum. Do obserwacji używał jedynie lupy i lornetki.

Flora i fauna lasu (np. mchy, porosty, ryjówki, salamandry, grzyby, mrówki, kleszcze, itd.) co chwila Haskella zaskakiwała, w zdumienie wprawiały go zaobserwowane ekologiczne interakcje (pokryte różowym pyłkiem kwiatowym pszczoły, mrówki ciągnące dżdżownice do kopca, etc.) Wnikliwa obserwacja leśnej mandali skłaniała naukowca do dalszego poszerzania wiedzy w bibliotece. Rodziły się ważkie pytania o związki między światem roślinnym a zwierzęcym oraz o powiązania flory i fauny z geologią i klimatem. Trochę uwagi Haskell poświęca promieniowcom - bakteriom glebowym, które dały nam kilka antybiotyków, w tym streptomycynę, terramycynę czy tetracyklinę. Inne przykłady to bylina stopkowiec tarczowaty, z której korzeni i kłącza pozyskiwane są glikozydy i lignany wykazujące działania przeciwnowotworowe czy dziki pochrzyn - jego korzenie zawierają diosegninę, której przekształcenie w laboratorium do progesteronu zaowocowało pierwszymi doustnymi środkami antykoncepcyjnymi. Las to istna skarbnica dla nowożytnej medycyny. To także komunikujące się ze sobą za pomocą związków chemicznych rośliny (np. ostrzegające się wzajemnie o zagrożeniu), podziemne sieci grzybów czy mikoryza (partnerstwo korzeni roślin i grzybów). Ukryte życie lasu ukazane w poetyckim splendorze, chwilami magiczne, chwilami bezwzględne i przerażające.

Głęboko refleksyjna książka ujmująca Czytelnika różnorodnością przyrodniczych tematów i wnikliwością obserwacji. Idealna dla ludzi kochających leśne wędrówki.
Trwa ładowanie komentarzy...